gazeta.jp Polonia Japonica

Polonijny portal internetowy funkcjonujący w polsko-japońskiej przestrzeni międzykulturowej, prowadzony przez grupę Polek mieszkających, pracujących i działających w Japonii.

 

Galeria

A+ A A-
       „Wiem, wiem, tym palcem mam grać D” – mówi pani M. naciskając klawisz E.   Ćwiczy gamę w tonacji d-dur. Wcale jej nie przeszkadza, że fortepian jest trochę rozstrojony. Przedtem długo patrzyła na nuty, a teraz pogrąża się w naciskaniu klawisza E palcem serdecznym. Wygląda na to, że już nie myśli o nutach, w ogóle zapomniała o ich istnieniu. Nagle zwraca się do mnie i pyta: „Czy mam grać palcem matki, czy palcem brata?” Wzrusza mnie zawsze to, że człowiek nie zapomina czegoś, czego nauczył się w dzieciństwie. Kiedyś w Japonii nauczano dzieci nazw palców tak bajecznie - palec ojca (kciuk), palec matki (wskazujący), palec brata (środkowy), palec siostry (serdeczny) i palec dzidziusia (mały). Potem już dzieci urosły i zaczęły grać na instrumentach, a palce straciły swoje slodkie przezwiska i dostały tylko numery 1,2,3,4,5, jak żołnierze. „Teraz pani ma grać D palcem matki” – mówię do pani M., pokazując mój palec wskazujący – „Jest obok klawisza E, który pani właśnie naciska, widzi pani? O to, to....” Czasem bezmyślnie pomagam swoją dłonią pani M. w przesuwaniu palców, które sztywnieją powoli lecz stanowczo, i wtedy odczuwam lekkie niezadowolenie z jej strony. „Uważaj” – mówię do siebie – „Ona chce sama to wykonać”.        Pani M. lat 60, od kilku lat choruje na Altzheimer’a. Z opowiadania wiem, że dość długo pracowała jako nauczycielka w szkole podstawowej, a naukę gry na fortepianie pobierała jako młoda dziewczyna, od rodziców kochających muzykę. Poznałam ją, kiedy jej dzieci chodziły do mnie na lekcje…
Opublikowano w Japończycy piszą po polsku
Napisane przez
Czytaj więcej...
© 2013 www.polonia-jp.jp

Logowanie lub Rejestracja

Zaloguj się